Niedzieli ciąg dalszy w scenerii nabużańskiej

Nasyciwszy oczy kolorami kwiatów i zielenią pól, jadę dalej do Gnojna. Na końcu wsi zjeżdżam na „szuterki” w kierunku promu do Niemirowa. Prom nadal nie pływa – to ten sam, którym próbowaliśmy się przedostać z ekipą NGP na drugą stron rzeki. Za to na przystani impreza na całego. Palą się grille, samochody kursują w obie strony, panie szykują przekąski, panowie chłodzą piwo 🙂

Trafiam znowu na GreenVelo.

DSC_8839_kwiaty

Szybko uciekam na łąkę, gdzie panuje cisza i spokój. Plan minimum na dziś, to dotarcie wzdłuż Bugu do słynnej skarpy w Gnojnie od nietypowej strony – spoza odnogi zwanej Bindugą. I oczywiście jak to ja – starając się trzymać możliwie blisko rzeki – wpakowałem się w jakieś chaszcze, krzaki i rozlewiska. Na szczęście dość szybko się z nich uwolniłem, potem już tylko spacer do małego kawałka piasku i już jestem na miejscu.

DSC_8853_kwiaty

Oceniam sytuację zdjęciową – zdecydowanie należy tu przybyć świtem. Teraz skarpa jest w cieniu i prezentuje się raczej mało fotogenicznie.

DSC_8857_kwiatyAnd2more_tonemapped DSC_8860_kwiatyAnd2more_tonemapped

Chwilkę kręcę się nad jeziorkiem, łapiąc jakieś ptaszyska w obiektyw i pora na odwrót. Droga powrotna przebiega „na azymut”, dzięki czemu 3 kilometry pokonuję w ekspresowym tempie.

Efekty fotograficzne może nie rzucają na kolana, ale coś tam mam 🙂

Dodaj komentarz