Na spotkanie z Tatarami

Każdy słoneczny dzień jest w tym roku na wagę złota. Tydzień wcześniej pogoda pokonała naszą grupę kolarską, ale ta niedziela była nasza 🙂

Tatarska Piątka – tak nazywał się bieg organizowany co roku w miejscowości Studzianka. Miejscowości słynnej z powodu nacji ją niegdyś zamieszkującej. Zresztą ma ona bardzo bogatą historię. Była to bowiem wieś tatarska. Pozostałością po dawnych mieszkańcach jest mizar. Ponieważ nie miałem jeszcze okazji go zwiedzić, powstał plan zrobienia wycieczki rowerowej, która połączy wszystkie atrakcje w jedno 🙂

Ruszamy około dwunastej. Jest cieplutko, pogoda wymarzona. Do pokonania jest około 18 kilometrów. Jedziemy wytyczonym przeze mnie szlakiem pośród łąk i pól, przez lasy, w większości polnymi drogami. Od czasu do czasu wspieramy się niezawodną mapą Maps.Me 🙂

Mijamy kolejne wsie, wyławiam aparatem kilka perełek.

Przekraczamy wysokim mostem w środku niczego rzekę Zielawę, potem jeszcze moją uwagę przykuwa Łysa Górą 🙂

Chcemy zdążyć na pierwszy punkt imprezy – oprowadzanie przez przewodnika po mizarze. Udaje nam się to idealnie – wjeżdżając do wsi napotykamy sądziwego Tatara w tradycyjnym stroju kierującego ruchem turystów. Przyłączamy się do grupy, gdzie wita nas niezawodny Dominik – w stroju tatarskim – a jakże. 

Cmentarz muzułmański w Studziance założony został prawdopodobnie po 1679 r. W tym czasie król Jan III Sobieski wydał zgodę Tatarom na osiedlanie się na terenie ekonomii brzeskiej, do której należała Studzianka. Na przestrzeni lat na cmentarzu pochowano przedstawicieli wielu zasłużonych rodów tatarskich (m. in. Bielaków, Azulewiczów, Lisowskich, Aleksandrowiczów). Pierwotnie cmentarz otoczony był rowem. W latach 1935-1936 został ogrodzony. Większość prac wykonano społecznie. Ostatni pochówek miał miejsce w 1938 r. Od czasów II wojny światowej jest nieczynny. Przez lata teren cmentarza był dewastowany i zaniedbany, a wiele nagrobków uszkodzono. Dewastacja cmentarza rozpoczęła się już po I wojnie światowej. Obecnie jego teren jest zabezpieczony i uporządkowany oraz oznaczony tablicą informacyjną. Cmentarz znajduje się pod opieką Urzędu Gminy Łomazy i służb konserwatorskich [źródło: zabytek.eu]. 

Przewodnikiem jest Łukasz Węda – człowiek, który żyje tym miejscem, dba o nie i o całą tatarską tradycję w Studziance. Oczywiście w odpowiednim stroju. W trakcie oprowadzania dołącza do nas cały bus… prawdziwych Tatarów! To zaproszeni goście ze wspólnot tatarskich, którzy zaszczycili swoją obecnością dzisiejszą imprezę.

Po zwiedzeniu mizaru jedziemy do centrum wsi, gdzie trwają przygotowania do biegów. My zaś zaszywamy się w pobliskim zagajniku na małe co nieco (jak mawiał pewien miś), leżymy chwilę wśród falujących łąk i zbóż i podziwiamy płynące obłoki. Słowem – sielanka. 

Wypoczęci ruszamy znowu do wsi. Tu startuje właśnie bieg najmłodszych uczestników imprezy. Chwila rozmowy ze spotkanymi znajomymi – a jest ich tu sporo – i czas na drogę powrotną,

Teraz już jedziemy drogami asfaltowymi, trochę dookoła, ale za to szybko i pewnie docieramy do Białej. Z obowiązkową przerwą na lody w wiejskim sklepiku 🙂

 

Dodaj komentarz