Drażniew – pozostałości wojenne

W zasadzie jedna pozostałość. Odkąd jeżdżę ponad Bugiem w okolicach Sarnak, zawsze mi się przypomina historia z V2.

To była jedna z najbardziej brawurowych akcji Armii Krajowej. Polski wywiad zdobył niewybuch rakiety V2, jednej z największych tajemnic III Rzeszy. Podczas operacji „Most III” przetransportowano części pocisku z okupowanej Polski do Londynu. Pozwoliło to aliantom na przygotowanie się do obrony przed atakami tej broni. Wywiad AK ustalił, że próby z nową bronią Niemcy prowadzą m.in. na poligonie w rejonie Sarnak w pobliżu Białej Podlaskiej. 20 maja 1944 r. partyzantom udało się zdobyć niewybuch V2. Po rozebraniu pocisku na części system sterowania rozszyfrował radiotechnik inż. Janusz Groszkowski, a profesor chemii Politechniki Warszawskiej Marceli Struszyński przeanalizował napęd rakiety. Plany V2, mikrofilmy, wyniki analiz polskich naukowców i kluczowe części pocisku dostarczono do Londynu w ramach operacji „Most III” [źródło: Polska Zbrojna].

Czego tu szukałem? No rakiety raczej nie 🙂 Ale wiedziałem o istnieniu pozostałości po próbach – ogromnych lejów. Jeden z nich znajduje się w pobliżu wsi Drażniew i to on stał się moim celem.

Parkuję jak zwykle koło dworku w Mężeninie, Rower zmontowany i można jechać. Znaną mi już szutrówką przejeżdżam przez las i przy leśnym parkingu skręcam w stronę rozlewisk Bugu. Teren dla mnie całkiem nowy, więc z przyjemnością go odkrywam. Docieram do bużyska, gdzie miały być jakieś pomosty dla wędkarzy, ale oprócz wiatki nic tu nie ma. Trudno – ruszam dalej. Za chwilę jestem w pobliżu samotnych zabudowań, gdzie kiedyś przechodziłem przez podwórko pod czujnym okiem dwóch piesków, takich co to łykają w całości. Teraz jestem jednak z drugiej strony budynków i mam nadzieję ominąć groźne podwórko łąką. Ta jednak straszy mnie tabliczką że „teren prywatny”. Ale może droga przez środek łąki nie jest prywatna?

Przemykam szybko kilkanaście metrów. Nikt nie goni 🙂 Można jechać dalej. Docieram do ujścia Tocznej, chwilę podziwiam moją ulubioną rzeczkę.

Ujście znowu się zmieniło. Zniknęły wielki piaszczyste wyspy, Bug płynie szeroko i dostojnie.

Potem ruszam w kierunku Drażniewa. Oczywiście rozlewiska natychmiast mnie wzywają, by zrobić im kolejne zdjęcie 🙂

Jadąc przez las szukam bocznej odnogi, przy której powinna znajdować się szukana dziura w ziemi. Nie ma drogi, jest za to nieco starszy „luźny” lasek. Przemykam pomiędzy sosnami i po dwustu metrach… Jest! Duża dziura! Nieźle rąbnęło. Na oko ze 25 metrów średnicy, idealnie okrągła i głęboka pewnie na 5-6 metrów.

Okrążam lej kilka razy, robię zdjęcia z różnych stron.

Siadam na 10 minut – zasłużona chwila przerwy na wodę i kanapkę. Kalorie uzupełnione i można jechać dalej. Krążę ścieżkami ponad bużyskiem, w efekcie czego docieram znowu pod zabudowania, przy których dziś już bylem 🙂 Miałem nadzieję dotrzeć do ścieżki prowadzącej nad Bug, ale drogę przegradzają mi jakieś mokradła. No trudno – zawracam i tą samą drogą, którą przyjechałem – docieram do szutrówki. Tuż przed Mężenienm znajduję jeszcze jedną wąską dróżkę w las, więc skręcam i po kilkuset metrach ląduję na łące. 🙂 Na szczęście 100 metrów dalej trafiam na polną drogę i wkrótce jestem nad Bugiem. Jest znajoma wiatka, jest dziwny dom na tyłach dworku. Ostatni wysiłek na mocno piaszczystej drodze i jestem znowu przy aucie.  

Trasa:

Dodaj komentarz