Plaża w Łęgach

Taki mam rok, że z plaż została mi plaża w Łęgach. I absolutnie tego nie żałuję, bo w tym roku przerosła moje oczekiwania. Taki już urok Bugu, że znane miejsca co roku wyglądają zupełnie inaczej. Ostatnie lata to był raczej zawód, piasku mało, pozarastane, odsłonięte i spękane z powodu suszy dno rzeki.

Tym razem jest niespodzianka – piasek piękny jak nad morzem, plaża jest ogromna i rozciąga się na cały łuk rzeki. Nic dziwnego, że robię tu dłuższy biwak 🙂

Wybieram dojście nasypem nadbużanki. Pogoda jest rewelacyjna, zdjęcia „robią się same”. Mijam doły po zerwanych mostach.

I oto przede mną Bug.

Moje pierwsze wizyty tutaj to było przedzieranie się przez dżunglę. Teraz jednak są porobione całkiem niezłe trakty – pogranicznicy dbają o ich przejezdność. Kilka minut krążę w zielonym labiryncie i jest mój cel wycieczki.

Piaski, piaski, wszędzie piaski.

Biwak trwa ze 2 godziny, bo żal opuszczać to piękne miejsce. Dobrze, że są takie oazy i do tego tak blisko domu 🙂

Dodaj komentarz