Podlaskie krajobrazy

Ta historia jest o tym, co się może wydarzyć, gdy w jednym terminie zbiegną się dwie konkurencyjne imprezy.

Pierwszy pojawił się na horyzoncie koncert Tangerine Dream. Legenda muzyki elektronicznej, muzyka, której słuchałem od zawsze. Jakkolwiek oryginalnego składu już od lat nie ma, jednak ciągnęło jak magnes.

A potem… w tym samym terminie ogłoszono Nocny Bieg na Lotnisku pamięci Bohaterskich Lotników Podlasia. Impreza, w której od lat biorę udział.

Cóż – nie da się ukryć, że sprawy w swoje ręce wzięła niezawodna ekipa ircowa. Po prostu zorganizowali zlot podlaski, który uwzględnił wszystkie imprezy, a nawet więcej 🙂 Do kompletu dołożyliśmy zwiedzanie Podlasia.

Przyznam, że nie wierzyłem że to się uda, ale widocznie okazałem się człowiekiem małej wiary, bo w piątkowy wieczór w Białej stawiła się niesamowita ekipa z Tarnowa i Warszawy. Robimy małe powitanie, które schodzi do pierwszej w nocy i od rana postanawiamy realizować punkt po punkcie, to co obmyślili moi przyjaciele.

Początek należy do mnie – jako „miejscowy” mam zaplanowaną trasę po ciekawych miejscach w okolicy, których w zasadzie żaden z moich gości nie widział.

Zaczynamy od Krzyczewa. Pogoda jest piękna, kręcimy się wokół kościółka i ponad Bugiem, a Baca pierwszy raz w życiu widzi Białoruś 🙂

Czas jest ograniczony więc pół godziny i jazda do kolejnej atrakcji – ruszamy na Neple. To tylko kilka kilometrów dalej.

Jak Neple to oczywiście czołg.

A potem zachęcam do przejścia wolnym spacerkiem w pobliskie krzaki. Nie chcę zdradzać niespodzianki 🙂 Docieramy nad jedną z najsłynniejszych skarp Podlaskiego Przełomu Bugu. Z przyjemnością obserwuję, wielkie zaskoczenie mojej ekipy tym, co zobaczyli 🙂

W czasie gdy oni buszują po okolicy, ja oczywiście fotografuję skarpę, zakręt i robię kolejną panoramę… nie wiem który już raz. Zawsze tak samo zachwycony 🙂

Wojtek z Dorotką lubią pod górkę 🙂

Kasia odkrywa, że to tutaj kręcono Titanica.

Jeszcze powrót leśnym wąwozem…

I czas na kolejny punkt naszej wycieczki – Fort w Łobaczewie. Jeden z lepiej zachowanych fortów Twierdzy Brzeskiej.

Kręcimy się po terenie fortu około pół godziny, zaglądając do wszystkich budowli i penetrując dostępne tunele.

Przed nami kolejne punkty skomplikowanego i zawiłego planu Dorotki i reszty, więc czas na powrót. Pół godzinki i jesteśmy w Białej, gdzie następuje przegrupowanie.

Ekipa koncertowa rusza do Warszawy. Michał nie może się nadziwić, że przyjechał do Białej, żeby pojechać na koncert do Warszawy, w której w końcu mieszka 🙂

Druga ekipa szykuje się nocny bieg. I tym sposobem… niemożliwe stało się rzeczywistością 🙂

***

Ta relacja czekała dziwnym trafem od jesieni… a powstaje dopiero teraz, bo wydarzyło się coś, czego nikt nie przewidział…

„Nie ma śmierci, to tylko zmiana naszego kosmicznego adresu’” – Edgar Froese, lider Tangerine Dream.

Dzięki Michał, że tam z nami byłeś, bo w najśmielszych planach nie przypuszczałem, że będzie to nasza ostatnia wspólna wycieczka.

Dodaj komentarz