Warsztaty 2012

Kolejne spotkanie z Janowem i kolejne poszukiwania pomysłów na fotografie. W niezmienionej trzydniowej formule spotkaliśmy się ponownie w Stadninie Koni w Janowie Podlaskim, by wysłuchać ciekawych wykładów, zaprezentować swoje prace, podyskutować, a przede wszystkim fotografować. Warsztaty miały miejsce w dniach 9-11 listopada.

Piątkowe popołudnie rozpoczęło się od prezentacji Piotra Maciuka, uznanego lubelskiego fotografa, który przybliżył nam temat fotografii w podczerwieni. Piotr na co dzień pracuje w Muzeum Zamku Lubelskiego w Lublinie przy dokumentacji dzieł sztuki. Hobbystycznie, amatorsko od wielu lat jeździ i fotografuje Lubelszczyznę, ostatnio fotografuje lubelskie powiśle. Po części oficjanej zgodnie z tradycją nastąpił wieczór integracyjny a dyskusje trwały do rana – dosłownie, bo ostatni zeszli z placu boju o 4 rano.

dsc_0877  Sobotni dzień poświęcony został głównie na fotografowanie Janowa Podlaskiego. Naszym celem była przede wszystkim Kolegiata Świętej Trójcy – barokowy kościół kolegiacki. Wzniesiony został wraz z dzwonnicą w latach 1714-1735 i był kościołem katedralnym w latach 1818-1867 i 1918-1924. W kościele tym znajduje się sarkofag i pomnik biskupa, poety i historyka Adama Naruszewicza (1733-1796), który w Janowie Podlaskim spędził ostatnie lata swego życia. Dzięki wrodzonemu urokowi Jacka Zaima kościelny udostępnił nam m.in. kryptę kościelną, gdzie pochowani są janowscy biskupi  a wśród nich wyżej wymieniony Adam Naruszewicz. Po krótkich negocjacjch wręczył nam także klucz od dzwonnicy i po spróchniałych schodach dostaliśmy się na samą górę 🙂

dsc_0844  Z janowskich ciekawostek – znajduje się tu zabytkowa stacja paliw, jedna z najstarszych w Polsce z ręcznymi dystrybutorami firmy Temper Extakt z 1928 roku, która została odrestaurowana i można ją podziwiać obok odnowionej części współczesnej stacji.

Na podstawie, w której znajduje się dźwignia ręcznej pompy, umocowane są dwa szklane 5-litrowe zbiorniki w formie walców. Pracownik stacji napełniał benzyną jeden ze zbiorników, po czym przekręcał zawór i benzyna spływała wężem do baku samochodu. W tym czasie napełniał drugi zbiornik, i tak na zmianę. Ów zabytkowy dystrybutor był w użyciu co najmniej do końca lat 70. XX w. Gdy przed stacją zatrzymywały się autokary wypełnione turystami, a kierowca rzucał „Do pełna, proszę”, turyści mieli trzy kwadranse przerwy na podziwianie zabudowy rynku. Dzisiaj dystrybutor nie jest już używany, ale pracownicy dbają o niego, doceniając wartość tego niezwykłego zabytku techniki. (źródło: www.miplo.pl)

dsc_0984  Mając jeszcze dwie godziny w zapasie, z Janowa wyruszyliśmy ponad Bug w okolice wsi Łęgi – takiej prawie na końcu świata, pośród rozlewisk, łąk i pól, gdzie wiedzie jedna nieremontowana od lat droga. Tuż przed Łęgami przywitał nas tutejszy król – dostojny i wielki łoś przyglądał się ciekawie, kto przyszedł w gości, po czym powoli schował się w lesie. Do samej wsi nie weszliśmy, udaliśmy sie natomiast nasypem starego traktu z Janowa do Brześcia, mijając po drodze starorzecza i dochodząc do miejsca, gdzie kiedyś był stary most na Bugu. Droga ta, zwana „carską”, to fragment historycznego traktu łączącego Mazowsze z Litwą a biegła nią najkrótsza trasa z Warszawy do Brześcia. Po wybudowaniu w 1823 roku nowej bitej drogi do Brześcia przez Białą Podlaską i Terespol, stara droga straciła znaczenie i była wykorzystywana tylko do komunikacji lokalnej. W czasie wojny most został zniszczony, a po wytyczeniu po wojnie granicy na Bugu już go nie odbudowano. Pozostał tylko nasyp traktu, który we władanie szybko objęła przyroda. Nasyp ciągnie się na odcinku około 2 km, jest w kilku miejscach przerwany starorzeczami i z wysokości kilku metrów pozwala na podziwanie charakterystycznego nadbużańskiego krajobrazu: podmokłych łąk, starorzeczy, lasów łęgowych, zarośli i drzew typowych dla tego rejonu: wierzb, topoli i dębów. Wzdłuż nasypu prowadzą znaki ścieżki przyrodniczej „Bużny Most”, wytyczonej przez Zarząd Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu”.

dsc_0973  W starorzeczach mogliśmy obserwować pale wystające z wody – zwykle są pod wodą, tym razem jednak suche lato i jesień odsłoniły skryte tajemnice tego miejsca. Ich historia wiąże się ze specjalnością Terespola – kiszonymi ogórkami. Gęsto wbite w dno pale, przetykane poziomymi żerdziami służyły do przytrzymywania beczek pod wodą. Sposób ten zresztą jest wykorzystywany do dziś. Zdarzało się, że wylewający Bug porywał beczki 🙂

A wszystko to w ciszy, spokoju, w otoczeniu i dzikiej przyrody nietkniętej ludzką ręką – takie klimaty najbardziej lubię uwieczniać 🙂

dsc_1132  Po południu wykład i prezentację własnej twórczej drogi poprowadził Tadeusz Rolke – legenda i mistrz fotografii, człowiek z przebogatą biografią i dokonaniami. Moje wrażenia – człowiek bardzo skromny, ciepły, z miejsca budzi sympatię 🙂 Po wykładzie tradycyjnie odwiedziliśmy Starą Plebanię, by otworzyć wystawę powarsztatową sprzed roku. Niestrudzoną organizatorką tych imprez jest Marzenka – szefowa janowskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Turystycznego.

Do północy trwały pokazy uczestników warsztatów – zarówno w postaci zdjęć jak i prezentacji elektronicznych (diaporam). Zaprezentowałem zebranym swój cykl z jesiennymi Bieszczadami, który mam nadzieje spodobał się chociaż trochę i jego wersję elektroniczną wzbogaconą o bieszczadzkie panoramy. Drugi pokaz zawierał letnie zdjęcia z pewneej zamglonej wycieczki w Tatry 🙂

dsc_1160 Niedzielny poranek postanowiliśmy przywitać na ścieżce przyrodniczej wiodącej wokół stadniny w miejscu określanym jako łęg dębowy. Na miejscu stawiliśmy się przed wschodem słońca, niestety nie było tego, na co najbardziej liczyliśmy – porannych mgiełek nad rozlewiskami, nawet słońce siedziało długo ukryte w jakichś chmurach nad horyzontem. Wychyliło się na kilka chwil, bo oświetlić na czerwono okolicę, co skrzętnie zostało wykorzystane 🙂 Ze spotkanych miejscowych modelek wymienię stadko łabędzi i nie mniejszą ekipę sarenek kicających niedaleko. Jak było – widać na poniższych zdjęciach 🙂

I na koniec – być w Janowie Podlaskim i nie sfotografować koni? 😉

Dodaj komentarz