Ostatni majowy weekend spędziłem na podróżach – z grupą zaprzyjaźnionych poszukiwaczy przygód wybrałem się na wycieczkę Modlin-Płock.

Pierwszy dzień rozpoczął się od porannego wyjazdu, by po 2 godzinach zetknąć się z przygotowaniami na Euro. Wyjazd z Warszawy w kierunku Gdańska przypominał wyścig z żółwiem – straciliśmy blisko 2 godziny na przejazd ok 10 km.  Kiedy wreszcie udało się wyrwać z koszmarnego korka, była już godzina 11. Umówiony przewodnik niestety nie mógł czekać i trzeba było zagospodarować samodzielnie dwie wolne godziny, by ruszyć na zwiedzanie z kolejnym miłym panem, który nas przygarnął 🙂

dsc_3610  Nie będę streszczał tu historii Twierdzy, bo wszystko jest na oficjalnej stronie. Od siebie mogę napisać, że rozmach, z jakim ją zbudowano robi wrażenie. W końcu w czasach świetności stacjonowało tu nawet 15 tysięcy wojska. Historia tego miejsca też jest imponująca. Wykorzystując wolny czas, przeszliśmy na pobliski Cmentarz Wojenny – rozległy, odrobinkę zaniedbany, ale jednak oddający ducha miejsca. Są tu groby z roku 1920, jak i 1939, jest też wydzielona część z pochowanymi żołnierzami niemieckimi. W starej części cmentarza odnaleźliśmy groby mocno już zaniedbane, rozsypujące się, które pomału wchłania otaczająca je przyroda.

dsc_3670  Właściwe zwiedzanie  – już z przewodnikiem – rozpoczęliśmy od miejsca zwanego Bramą Ostrołęcką. Starszy pan, jak się okazało wojskowy, który kiedyś służył w tym miejscu –  sprawnie i z pasją obwoził i oprowadzał nas po wszystkich ciekawych miejscach i obiektach Twierdzy, barwnie przy tym opowiadając ich historię. Na początek wybraliśmy się na  krótki spacer do miejsca zwanego Gołębnikiem i pod pamiątkową tablicę, gdzie poznaliśmy historię Stoczni Rzecznej.

Następnie przejechaliśmy pod kasyno oficerskie. Był to pierwszy obiekt w Modlinie wyposażony w oświetlenie elektryczne, centralne ogrzewanie na parę wodną (funkcjonujące do dziś) oraz klimatyzację polegającą na nawiewaniu czystego, świeżego powietrza i wywiewie zużytego. Swoim wystrojem urzekła nas dawna sala balowa, obecnie koncertowo-widowiskowa oraz dawna sala restauracyjna – dzisiejsza sala balowa, pięknie zdobiona freskami. Niestety odkąd wojsko już tu nie stacjonuje, wszystko stoi puste i tylko duch historii błąka się po pustych korytarzach.

dsc_3732-panorama

Kolejnym punktem wycieczki była Reduta Napoleońska – jedyna taka budowla w Europie. Jest to jedna z  najstarszych, murowanych budowli obronnych w Modlinie. Pamięta bowiem czasy istnienia Księstwa Warszawskiego. Po szczegóły techniczne odsyłam do opisu ze strony o Twierdzy.

Z Reduty udaliśmy się do koszar. Naszym celem stała się Wieża Tatarska, która, będąc najwyższym obiektem całego budynku, wznosi się ok 30 metrów ponad poziom gruntu i jest świetnym punktem widokowym. Same koszary są najdłuższym budynkiem w Europie, liczącym sobie ok 3 km. Wrażenie jest niesamowite, kiedy patrzy się z góry na tą budowlę, a z drugiej strony podziwia miejsce, gdzie Narew wpada do Wisły, tworząc potężne wiry z wymieszanej w różnych odcieniach wody.

dsc_3814-panorama

Ostatni punkt wycieczki związany był z zejściem do podziemi, które jak się okazało, są bardzo rozległe.

dsc_3853 Dane nam było zobaczyć tylko mały fragment tuneli i przejść, który stanowiły element ochrony przedpola Twierdzy i służyły eliminacji zagrożenia minerskiego. Ileż nakładu pracy zostało włożone w te budowle, aby zrealizować koncepcje prowadzenia wojny, które błyskawicznie robiły się nieaktualne. Teraz wszystko stoi ciche i puste i przypomina tamte czasy, stanowiąc pomnik inżynierii i ludzkiej pomysłowości.

Podsumowaniem wycieczki jest oczywiście galeria fotograficzna, którą próbuję oddać swoje wrażenia ze zwiedzania.

28 kwietnia w Białej Podlaskiej odbyło się IV Bialskopodlaskie Rozpoczęcie Sezonu Motocyklowego Św.„Krzyś”.

Św. „Krzyś” to coroczna impreza motocyklowa, która jednoczy motocyklistów i sympatyków motoryzacji. Ma na celu rozpoczęcie sezonu wraz z Panem Bogiem oraz promowanie bezpiecznej jazdy. W tym roku, oprócz tradycyjnego spotkania, zaplanowano wyjazd do Jagodnicy na tor motocrossowy (za: podlasie24.pl).

Po dłuższej przerwie w fotografowaniu takiej okazji nie można przepuścić. Umówiliśmy się z Andrzejem ‚Aramisem’ na plener – efekt poniżej. Cały reportaż składa się z 4 części – rano pojawiłem się na Placu Wolności, gdzie było miejsce zbiórki. Godzinę później szukałem już najlepszej ‚miejscówki’ przed kościołem bł. Honorata Koźmińskiego, gdzie kończyła się trasa parady ulicami miasta. W trzeciej części kręciliśmy się z Andrzejem pomiędzy setkami motocykli wyszukując tematów, detali, scenek i wszystkiego co fotogeniczne 🙂 W tym czasie trwała msza dla motocyklistów zakończona poświęceniem jednośladów (czasem dwuśladów – bo takie też były).  Ostatni element naszej relacji to wyjazd kawalkady w stronę Jagodnicy, gdzie uczestnicy imprezy urządzili sobie piknik. Bezpiecznej jazdy 🙂

Kolejna wiosna i kolejny – V już Międzynarodowy Biała Blues Festival. W tym roku odbył się 22 kwietnia 2012 w auli AWF. Niestrudzonym organizatorem tych imprez jest  Bialskopodlaskie Stowarzyszenie Jazzowe któremu od lat przewodzi Jarosław Michaluk.

Więcej można poczytać o tegorocznej imprezie na stronach BSJ, skąd zaczerpnąłem powyższe informacje. W tym roku gwiazdą festiwalu był 64 letni Leon Hendrix, który jest młodszym bratem legendarnego, zmarłego w 1970 r. Jimiego Hendrixa.

Relację z koncertu podzieliłem na cztery osobne pokazy – w kolejności w jakiej występowali artyści. Zapraszam do obejrzenia i poczucia atmosfery imprezy.

 Kryzys Blues (Biała Podlaska)

 Zespół Tortilla (Toruń)

 Moreland & Arbuckle (USA)

 Leon Hendrix Band (USA,PL)

Moje wrażenia? Wszyscy byli świetni, bialska ekipa zaczęła dziarsko i w klimacie bluesa, toruniacy również zagrali kawał dobrej muzyki, ale M&A po prostu wymietli, zawodowstwo, profesjonalizm – zdecydowanie najbardziej do mnie przemówili. Gwiazda wieczoru również nie zawiodła – największe hity Jimiego, rewelacyjna gra, dużo czadu  – na pewno długo będę wspominał ten występ 🙂

Korzystając z zaproszenia na występ grupy tanecznej Luz-Art zrobiłem mały reportaż z imprezy, na której można było m.in. podziwiać fotografie nowego nabytu Fotoklubu Podlaskiego – Pawła Pietruczuka 🙂

Wśród atrakcji popołudnia były również popisy wokalne młodych wychowanków Ireneusza Parafiniuka z zespołu „Chwilka” – trzeba przyznać, że umiejętności tych ludzi robią wrażenie! Lista ich sukcesów jest naprawdę długa. Po szczegóły odsyłam na stronę zespołu.

Druga część imprezy związana była z tańcem – zaprezentowały się wszystkie grupy ćwiczące w ramach Akademii Tańca Luz-Art. Było na co popatrzeć – kolorowe stroje, choreografie i naprawdę duże umiejętności 🙂

Zapraszam do obejrzenia skrótu imprezy.