Grań wyglądała zachęcająco:

Trochę martwiły mnie nawisy śnieżne:

Ale ten kawałek śniegu wyglądał solidnie:

Jestem w połowie drogi:

Długa wspinaczka i….

jestem na grani 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nawet udało się dojechać do drogi podejściowej 🙂

Jeszcze tylko foto zdobywcy 🙂

A dzień wcześniej chodziłem po trawie w Kościeliskiej….

Cała relacja z wyprawy 🙂

Czasem i mimo zmian klimatycznych, i mimo globalnego ocieplenia trafi się kilka zimowych dni „jak za dawnych czasów” 🙂 Tak właśnie było w styczniową niedzielę, kiedy to przy około 15 stopniach mrozu został zorganizowany dla dzieciaków kulig. Dorośli bawili się nie gorzej – piękna pogoda, duużo śniegu, humory i przysłowiowy „wiatr we włosach”, choć raczej wszyscy byli szczelnie opatuleni 🙂 A wogóle miejsce, gdzie zorganizowano kulig, nazywa się „Wiosenny wiatr” 🙂

Tylko niskie zimowe słoneczko niezbyt sprzyjało dobrym zdjęciom, no ale pstrykałem głównie na pamiątkę, a nie „w celach artystycznych” 😉