Jak najlepiej uczcić swięto robotnicze? Wycieczką 🙂

Wybór padł na nadbużańską trasę od Serpelic do Nepli. Atrakcji po drodze nie brak – na początek spacer do Kalwarii w Serpelicach.

Cytując z jedną ze stron o Serpelicach: Początki Kalwarii Podlaskiej sięgają 1981 r.
Uchwałą Kapituły Prowincjalnej 1981 r., w czasie kadencji prowincjalskiej O. Pacyfika Antoniego Dydycza zdecydowano o realizacji idei powstania Kalwarii. Z wielkim zapałem i zaangażowaniem podjął się tego dzieła śp. Br. Adam Krajewski. Odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej przywożąc z sobą „ogromne” ilości ziemi i kamieni (przy wydatnej pomocy polskich sportowców spotkanych na lotniskach w Tel Awiwie i w Rzymie). W intencji budowniczych jest ona świadomą „repliką” – odwzorowaniem Drogi Krzyżowej z Jerozolimy. Na ile było to możliwe w warunkach Serpelic zachowano odległości i usytuowanie terenowe poszczególnych stacji. Wybudowano marmurowe kapliczki, do których płaskorzeźby nieodpłatnie zaprojektował znany rzeźbiarz Kazimierz Gustaw Zemła. Kaplicę Ukrzyżowania Pańskiego usytuowano na najwyższym wzniesieniu w serpelickich lasach na gruncie ofiarowanym przez dobrodziejów z Serpelic. Kaplicę tę zaprojektował architekt – p. Daniel Mazur z Krakowa. Więcej o Klawarii można przeczytać na stonie Kalwaria.

Kolejnym punktem wycieczki stał się punkt widokowy na dolinę Bugu w Gnojnie. Miejsce to zasłynęło jako panorama z filmu „Nad Niemnem„. Punkt jest zlokalizowany w miejscu, gdzie Bug „uderza” w skarpę doliny Bugu i gwałtownie zakręca, tworząc strome urwisko o wysokości ok. 30m. Skarpa stanowi część Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu„.

Stąd dalej jadąc dnem doliny Bugu dojeżdża się do Janowa Podlaskiego, którego główną atrakcją jest Stadnina Koni. Wycieczkowa ekipa z radością pooglądała brykające konie 🙂 Przy okazji zjedliśmy pyszny obiad w miejscowym barze zlokalizowanym w Stadninie.

Najedzeni ruszyliśmy w kierunku Krzyczewa i Nepli – ostatnich dwóch punktów wycieczki. W Krzyczewie warty obejrzenia jest drewniany kościółek, uratowany przed nurtem Bugu. W miejscu tym rzeka skręca podmywając skarpę na której stoi budowla. Z roku na rok rzeka zbliżała się do podnóża kościoła i groziło mu zawalenie. Skarpa została umocniona i obecnie kościół stoi stabilnie kilka metrów od urwiska. O jego historii można poczytać na Polsce Niezwykłej.

Ostatni punkt wycieczki wypadł na późne popołudniowe godziny. Lekko już zmęczeni podjechaliśmy pod pomnik przed Neplami. Jest to czołg T34 stojący na wysokim postumencie. W tym miejscu zaczyna się rezerwat zwany „Szwajcarią Podlaską„. Ponieważ było już dość późno, zostało nam tylko przejść nad Bug, oddalony od czołgu o 300m. Jest tu również wysoka skarpa, poprzecinana wąwozami wymytymi przez wodę w piasku – co widać na zdjęciach. Piasek układa się w ciekawe formacje, więc dla mnie fotografa był to raj 🙂 Kilka fotek zrobionych tutaj skutecznie zmyliło zaprzyjaźnionych znawców tematu Dolomitów 😉