Którędy na Grunwald?

Kiedyś w końcu musiałem to zobaczyć 🙂 Bitwę pod Grunwaldem.

O świcie pakujemy bagaże, zjadamy ekologiczne śniadanie – tak reklamuje się nasza agroturystyka – i ruszamy na pole bitwy. Przed nami około 100 km. Inscenizacja ma się zacząć około piętnastej, my na miejscu jesteśmy już o jedenastej. Parkingi jeszcze puste, wjeżdżamy na pierwszy, który wskazują nam służby porządkowe. Do przemarszu mamy około dwóch kilometrów.

Tu tłumek już spory. Są i harcerze, są małe zuchy. Bierzemy przewodnika – blond panią – która oprowadza nas wycieczkową trasą obejmującą stary przedwojenny pomnik, wzgórze z aktualnym pomnikiem i muzeum bitwy. Na końcu czeka nas film przybliżający postacie namalowane przez Matejkę na słynnym obrazie „Bitwa pod Grunwaldem”.

Świetny opis całej sytuacji, która doprowadziła do bitwy, jak i samej bitwy jest dostępny na stronie historycznebitwy.info, więc nie będę go tu przytaczał ze względu na obszerność. Kto zresztą nie zna tej historii?

Może więc trochę własnych obserwacji.

Około trzynastej jesteśmy już po zwiedzaniu. Tłum zaczyna gęstnieć. W okolicach naszego parkingu ląduje rządowy helikopter. Pewien minister wpada na chwilę, by coś tam pogadać i za pół godziny odlatuje. Z racji związków z polskim orężem oraz przez szacunek dla wysiłku rekonstruktorów wypadałoby choćby poczekać na początek inscenizacji. Żenująco to wypadło…

Potem już było lepiej. Siedzimy przy wielkich nadmuchanych beczkach sponsora wydarzeń, posilając się zapasami z plecaków. Jeszcze tylko odwiedzamy ruiny kaplicy, gdzie chowano poległych i przed 14 zajmujemy strategiczne miejsce na widowni.

Nadciągają wojska. Urywam się z naszej miejscówki na miejsce przemarszu wojsk. Trafiam w punkt – miejsce na fotografowanie jak marzenie. Karta błyskawicznie się zapełnia. Ponieważ zbliża się piętnasta, wracam na swój skrawek trawy.

DSC_0164_grunwald

Punktualnie o piętnastej z głośników płynie zapowiedź mających nastąpić wydarzeń.

Jestem pod wrażeniem organizacji imprezy. Świetne nagłośnienie, lektor czytający opowieść, co się dzieje na wprost nas, objaśniający przebieg bitwy, rewelacyjna widoczność – my siedzimy po jednej stronie zagłębienia terenu, bitwa toczy się po drugiej. Wszyscy na siedząco. Opornych przywołujemy do porządku za pomocą małej manifestacji. Dobrzy w tym jesteśmy. Po około pół minucie okolica wokół nas skanduje „na-sie-dzą-co” 🙂

Przebieg bitwy zna, każdy, więc nie będę się rozpisywał. Dwie godziny mijają błyskawicznie. Dość sprawnie docieramy do odległego o około 2 kilometry busa. To był dobry pomysł zaparkować z dala od miejsca inscenizacji, bo po około 15 minutach spokojnie opuszczamy miejscowość – bez korków i stresu.

DSC_0303_grunwald

DSC_0354_grunwaldDSC_0377_grunwald

DSC_0394_grunwald

DSC_0410_grunwald

DSC_0440_grunwald

Pozostaje nam już tylko dojechać na nocleg do Olsztyna.

Dodaj komentarz