Skrzyczne

Wczasy miały być w tym roku „leżące” ale jak tu leżeć, jak za płotem zaczyna się szlak na Skrzyczne 😉 Ładna pogoda i towarzystwo córki stanowiły dodatkowe czynniki mobilizujące, więc o 9 już byliśmy na szlaku. Ostry początek, potem troszkę spokojnie i znowu bardziej stromy odcinek – i tak po 3 godzinach znaleźliśmy się w schronisku. Nasze morale upadło trochę na widok kilku wbiegających zawodników, którzy zresztą za chwilę znowu nas minęli w  drodze powrotnej na dół… Tak czy inaczej szarlotka smakowała wybornie.

DSC_9915 Panorama

Trochę zdjęć pamiątkowych, trochę „dla sztuki” i spokojnie zeszliśmy w dół oddawać się przyjemnościom wakacyjnego wypoczynku 🙂

„Dla sztuki”:

Dodaj komentarz