A nad Zielawą mrozy trzymają

Styczniowa sobota ścisnęła tęgim mrozem, a drogi zamieniły się w błyszczące w słońcu lodowisko. W takiej aurze przyszło mi odwiedzić zimowe łąki na Zielawą 🙂

Czapka na uszy, grube rękawice i ruszam w drogę. Aparat się nie poddaje i dzielnie robi kolejne fotografie… -20 stopni mu nie straszne. 

Przemarznięte trawy rzucają długie cienie od nisko stojącego zimowego słońca.

Suszki, wszędzie suszki 🙂 Dolina Zielawy jest bardzo nisko położona, idę po podmokłych terenach zalewowych, na szczęście wszystko jest teraz zamarznięte na kość.

A rzeka dzielnie się broni przed zamarznięciem. Nad wodą unosi się delikatna mgiełka parującej wody, która natychmiast zamarza.

Sztuka wymaga poświęceń 😉 Jednak po pół godzinie się poddaję i wracam do ciepłego pomieszczenia.

Dodaj komentarz