Linia Mołotowa

Wiele razy, jeżdżąc na swoje nadbużańskie wycieczki, widziałem rozrzucone gdzieś po polach pozostałości wojenne. Wzdłuż Bugu biegł bowiem pas umocnień zbudowany przez Rosjan w latach 1940-41, który miał ich uchronić przed niemiecką agresją – zwany linią Mołotowa.

Zajęcie przez ZSRR wschodnich rubieży Polski we wrześniu 1939 r. oraz mające miejsce w marcu 1940 zajęcie fińskiej Karelii i Laponii, a w czerwcu 1940 również państw bałtyckich, Besarabii i Bukowiny spowodowało, że istniejące dotąd „rejony umocnione na zachodniej granicy państwowej” czyli tzw. „Linia Stalina”, przestały pełnić przewidzianą dla nich rolę. W stosunkowo krótkim czasie rozbudowywany od ponad 10 lat system umocnień granicznych, znalazł się na głębokich tyłach. W niektórych przypadkach granica uległa przesunięciu nawet o kilkaset kilometrów.

Już w styczniu 1940 r. przystąpiono do prac przygotowawczych poprzedzających budowę nowych umocnień stałych. Na przełomie 1939/ 1940 prowadzono pierwsze pomiary terenowe, powtórzone wiosną 1940 r. Niemal jednocześnie z pierwszymi pracami nad nowym systemem umocnień granicznych, wstrzymano wszelkie prace związane z rozbudową dotychczasowego systemu umocnień granicznych tzw. „Linii Stalina”. Nad gigantyczną inwestycją czuwało 5 zarządów fortyfikacji zlokalizowanych przy sztabach okręgów wojskowych, którym podlegało w sumie 1338 odcinków budowlanych. Przy budowie umocnień pracowało było ok. 140 tys. osób. Mimo zaangażowania ogromnych sił i środków, w chwili wybuchu wojny z Niemcami prace fortyfikacyjne były dalekie od ukończenia. Większość schronów znajdowała się na różnych etapach budowy lub wyposażania, a budowniczy borykali się z ciągłymi brakami w dostawach specjalistycznego wyposażenia i uzbrojenia schronów.

Łącznie do 22 VI 1941 w 13 rejonach umocnionych zrealizowano prawdopodobnie 1156 obiektów i kolejnych 800 było w trakcie realizacji. [źródło: Kriepost.org]

Jadąc na swoją wyprawę za Bugiem, miałem w pamięci fakt, że jeden z takich bunkrów znajduje się tuż przy drodze.

Przyszła więc pora na jego spenetrowanie. Wszystkie te obiekty są skatalogowane przez grupę pasjonatów skupioną w Grupie Badawczej „Kriepost”. Stąd dość szybko namierzyłem dane swojego bunkra. Jest to: dwukondygnacyjny schron do ognia czołowego (OPDOT). Uzbr. 2 x ckm (NPS-3), 1 x armata 45 mm (DOT-4).

Swoją wielkością robi wrażenie. Ma dwie kondygnacje, w tym jedną podziemną. Zdaje się, że został wysadzony od środka, ale widać, że konstrukcja solidna, bo całkiem nieźle zachował swoją bryłę.

Po tak dobrym początku nie pozostaje nic innego jak zrealizować nowy plan, który przyszedł mi do głowy: przyjadę tu z rowerem i będę szukał pozostałych 🙂

Ale to już w najbliższe wakacje.

Dodaj komentarz