Biała Orkiestra Podlaska

Gra już trzeci rok… nie mogłem sobie odmówić odwiedzenia starych dobrych znajomych, posłuchać i popatrzeć jak się dobrze bawią, tworząc własne wersje kolęd i improwizując. Moje ucho wyłowiło kilka znanych riffów i motywów wplecionych w imponujące solówki Smukłego i Marka.

Tłumek przybył całkiem spory, sala wypełniona po brzegi, niestety jej walory akustyczne są oględnie mówić średnie 😉 Podobnie jak możliwości zrobienia dobrych zdjęć. Na oświetlenie składa się kilka świetlówek, więc siłą rzeczy w ruch poszła lampa, co niestety nie pozwala na trochę „artystycznej zabawy”. Jakieś belki pod sufitem i lustra tylko utrudniają wykorzystanie odbitego światła, tak więc zdjęcia wyszły bardziej kronikarskie, niż próbujące oddać ducha koncertu 🙂

Mimo tych niedogodności 2 godziny zleciały nie wiem kiedy…

W przerwie tradycyjnie nastąpiła zbiórka na rzecz wypoczynku dzieciaków, co jest już tradycją i misją działania Orkiestry 🙂

Koncert był też okazją do spotkania wielu starych znajomych, pogadania – w ciągłym pędzie codziennych zajęć jest to ostatnio jakoś mocno utrudnione.

Za rok pewnie znowu zagrają, więc już czekam 🙂

Dodaj komentarz